wtorek, 15 stycznia 2013

Plis odwiedźcie ;****

Czołem!!!!!
Chciałabym powiedzieć serdeczne przepraszam! 
nie wiedziałam że zawieszę tego bloga, może w wakacje dodam jakiś rozdział ale szczerzę w to wątpię... 
Może dlatego przerwałam gdyż ten serial ponownie wciągnął mnie w odcinki 4 sezonu... Proszę o polubienie tej strony:
Osoby które mają FB. Prosze o Polubienie strony
Zapraszajcie również swoich znajomych. Prosze to ważne!!!
Mimo iż nie mam tego  i tamtego blogu o RM. To w sobotę powstał nowy blog. Tn obiecuję że dokończę.
Serdecznie zapraszam, na niego, polecam zapoznać się z ''opsadą'' . Dzięki wasza Lexi XoXo

poniedziałek, 22 października 2012

sobota, 20 października 2012

rozdział 9 '' Tylko słabi się poddają, a ja nie jestem słaba i się nie poddam''

... - Co?, nie nic mi nie jest! - zaprzeczyła Elena.-
Stęskniłam się za wami...- urwała smutno.
- Elena co się dzieje?! - spytał Stefan opiekuńczym głosem.
Dziewczyny wyszły, para nie za uwarzyła niczego. Mimo, że Elena ostatnio była bardzo blisko Damona, to co czuła do Stefana biło na Głowę inne uczucia. Kochała go mimo, że to Damon zawsze ratował ją pierwszy. Był nie ostrożny i dalej jest. Stefan jest uczciwy, dobry rozsądny miał dla niej duże znaczenie. To był jej prawdziwy chłopak, nie tylko zabawka, jaką byli Matt i Taylor...
- Kocham Cię Elena i martwię się o ciebie, o Damona też. Powiedz co z nim. Wiesz gdzie on jest , prawda??
- Ja... Wiem mówiłam ci przecierz...
- Wszystko ok. - kontynuowała.
- Nie, ...
- Co?!
- Nie, nie jest ok. To było straszne...
Otworzyła się przed nim, opowiedziała wszystko.Dokładnie jak było. Nie myślała co z tego wyniknie. Kochała go i ufała mu. Przy nim była bezpieczna mimo, że właśnie zadarła z pierwotnym wampirem i psychopatą z resztą. 
- ... Miałaś mnie omotać? Caroline oddać Klausowi, przekonać Bonnie żeby ci pomogła przy Klausie i on jest na tyle naiwny, że myślał, że to zrobisz?!
- Nie skończyłam, za to powiedział, że odda Damona i zostawi w spokoju moich bliskich. Za Bonnie, Caroline i Mnie. Miałam po prostu zabić siebie i ofiarować mu moje przyjaciółki, które to przeżyją...
- opowiadała.
- Ale nie mogłam was z nim zostawić, to by była ucieczka. Poddałabym się.
Pamiętam jak byłam mała i mama zapisała mnie do konkursu '' Mała mis Mistyk Falls''. Konkurencja była trudna Caroline i inne ślicznotki. Dzień przed konkursem Alex kandydatka z innego miasta podeszła i powiedziała, że nie mam szans bo to ona wygrywa od 3 lat i ja jestem za chuda i za brzydka. Nie poszłam na konkurs. Mama się zdziwiła kiedy mnie nie zobaczyła wśród innych.Wróciła do domu wzięła mnie za rękę i powiedziała ,,Tylko słabi się poddają, a ty nie jesteś słaba i dlatego się nie poddasz"
- I co?
- Wygrałam. Drugie miejsce zajęła Caroline... Warzne jest jednak to, że słabi się poddają, a ja nie jestem słaba i się nie poddam nie zostawię was Ja Jestem Elena Gilbert I Ja Z Wami Zostanę, Z Tobą ,bo Cię Kocham.

Dwa dni później
 
 
 
- On nie wróci daj sobie spokój. Elena jest mądrzejsza od ciebie i wie co robi. - Mówił Damon do Klausa, który czekał na Elenę, z którą się umówił.
- Musi tu przyjść inaczej cię zabije. Uwież mi nie zaryzykuje. Jest głupia '' oddam życie z przyjaciół'' bla bla bla ... - przedrzeźniał Elenę Klaus któremu powoli kończyła się cierpliwość...
W wielkich drewnianych drzwiach zabrzmiał dzwonek. Do środka weszła Elena.
- Witaj Klaus :/










       .................................................................................
 

Dzięki za odwiedzanie mojego bloga. Zachęcam do oglądania 4 sezonu. ;) 























































poniedziałek, 17 września 2012

rozdział 8 '' Odbiło Ci ?! ''

***

- Gdzie ten Damon?!- rzucił Stefan i dodał
 Poszedł szukać Eleny, a teraz trzeba będzie szukać jego...
- ...I Eleny
- Nie dramatyzuj !- krzyknęła Caroline - Przy najmniej nie będzie nam marudzić, a zresztą minął już tydzień od zniknięcia Eleny. Klausowi niedługo się znudzi trzymanie jej w niewoli...- dodała blondynka i poklepała zmartwionego kolegę po plecach.
- Nie sądzę, Klaus jest przebiegły może wykorzystać Elenę tak jak zrobił to z Alarikiem.- powiedziała smutno Bonnie.
- Elena nie słucha nikogo, nawet Damona grożącego jej śmiercią.- dodała suchym głosem Car.
- Elena jest nowym wampirem, nie wykształciła swojego charakteru. Potrzebuje czasu. Nie jest taka jak kiedyś. My nie zdążyliśmy pomóc jej w tym. W nie odpowiednim towarzystwie może zagubić się i wtedy Klaus nie będzie musiał na nią nawet wpływać. Uzna go za przyjaciela... - Tłumaczył Stefan.
- Myślisz, że Elena...- zająknęła się Bonnie z przerażeniem w głosie.
- Ja też stałbym się taki gdyby nie Lexi.
Nastała niepokojąca cisza, każdemu przypomniała się roześmiana twarz Lexi. Caroline wyrwało się westchnięcie, chciała coś powiedzieć, ale coś jej prze szkodziło. Dzwonek. Do starodawnych drzwi  Salvatore ktoś bardzo dynamicznie zaczął pukać i dzwonić.
Kto to może być - zastanawiali się. Bonnie zerwała się na równe nogi i poszła sprawdzić kto kryje  się za drzwiami... Kiedy dziewczyna otworzyła drzwi
 ujrzała osobę, ubraną w niebieski top i spódnice koloru szarego z czarnymi paskami przy falbankach. Wysokie obcasy i długie, brązowe i kręcone włosy okalały zapłakaną twarz.Twarz była dziewczynie bliska. Patrzyła na nią od piaskownicy i również teraz.
- Elena...- wykrztusiła dziewczyna szlochając ze szczęścia.
- Bonnie. Tęskniłam!! Czemu płaczesz nie cieszysz się?!
- Elena, tak bardzo się martwiliśmy. W choć wszyscy się ucieszą, a najbardziej Stefano.
Dziewczyny wchodząc o mało nie potknęły się o Caroline, która zapewne wszystko słyszała.
-Wszystko ok.?! Mart...
- Wiem martwiliście się o mnie to normalne, ale gdzie Stefano?- przerwała koleżance.
- Jest w salonie, Bonnie zostawmy ich...
Dziewczyny zostawiły koleżankę. Wpadli sobie w ramiona.
- Tęskniliśmy, ja tęskniłem. Mimo, że czujesz coś do Damona ja dalej cię kocham.
- Nie szukałeś mnie... Gdyby nie Damon dalej gniłabym w  klatce, w ciemnościach, sama i nie mająca się do kogo przytulić, a co dopiero odezwać. Wydostał mnie i dał ubranie. A wy nawet nie próbowaliście...
- Nie wiedzieliśmy co się z tobą dzieje, czy jesteś w mieście. Co mieliśmy zrobić?!
Kocham Cię Elena -  pocałował ją zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć. Nie myślał, że może być na niego zła. Ostatni raz zrobił to przed jej śmiercią. Brakowało mu tego. Był okropnie zazdrosny o swojego starszego brata. Mimo to coś kazało mu przerwać tą cudną chwilę i zapytać...
- Co z Damonem, gdzie on jest.
- On, on wyjechał, ale wróci nie długo tak mi powiedział...
Elena bez zająknięcia skłamała. Mimo, że Stefan był wampirem i jej ex nie sprawiało jej to kłopotu. Nie mogła powiedzieć prawdy, nie teraz jej nowy przyjaciel nie pozwolił, inaczej zepsuła by plan.
 
Późnym Wieczorem

Na środku wielkiego pomieszczenia w domu Salvatore, grającego:
- Jadalnie
- Salon
- Bibliotekę i zwykły pokój.
Stał wielki, drewniany stół. Nie był używany, ponieważ stał tam gównie do ozdoby. Na przeciw znajdował się bordowy wypoczynek, a obok mały stoliczek i fotele, na których siadał Damon i inni goście. Elena i jej przyjaciele dość często bywali w domu braci Salvatore. Najczęściej jednak siadali na kanapie. Czwórkę przyjaciół wchodzących do pokoju zdziwiła Elena, która w również nowej kreacji weszła do pomieszczenia. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że zrzuciła wszystkie rzeszy ze stołu tucząc przy tym wazon z kwiatami i wylewając nalewkę, którą Damon wprost ubóstwiał. Nikt nie wiedział o co jej chodzi i po co to zrobiła
Odbiło jej ?! - pomyślała Caroline.
Usiadła na nim, a właściwie się położyła. Po co? Nikt nie wiedział.
- Zachowujesz się bardzo dziwnie, Elena wszystko OK?! - Spytała Bonnie.
- No pewnie, że dobrze się czuje. Spędziła tydzień z ,,Psychopatą'' - Bronił dziewczynę Stefano.
- Fakt, ale już jest z nami więc niech wróci na ziemię bo zacznę się bać...
- Może doznała szoku...- dodał Stefano
- ... Albo udaje żeby zwrócić na siebie uwagę, u dawnej Eleny Gilbert to normalne... - syknęła Car, a zaraz po niej dodała Bonnie powarzonym głosem. - ... Albo ktoś jej coś zrobił...

 
 
 
.....................................................................................................................................................
 
 
 
Dzięki za wchodzenie na bloga... Polecam swój nowy blog http://santiagobernabeu7.blogspot.com/... oraz blog mojej kumpeli http://in-chasing-the-sun.blogspot.com/   Postaram się dodać następny rozdział jak najszybciej.  





LEXI xoxo

 

czwartek, 23 sierpnia 2012

rozdział 7 '' Kitsune''



- Nie, Damon to pułapka... Uważaj.- krzyknęła dziewczyna.
- Za późno ( Klaus podniósł chłopaka i rzucił nim o ścianę). Nieładnie tak wchodzić do czyjegoś domu bez zaproszenia. - powiedział pierwotny i patrzył usimiechnięty jak z rany Damona cieknie krew. Chłopak stracił przytomność. Elena aby zatamować krwotok, rozdarła swoją bluzkę i zaczęła przykładać do rany. Podczas czyszczenia głowy przyjaciela płynęły z jej oczu rzęsiste łzy.
- Klaus, ja nikomu nic nie powiedziałam. odwieź go do domu albo zadzwoń po kogoś.
nie ucieknę i nie będę sprawiać kłopotów. - prosiła Elena
- Wiem, że to nie ty go wezwałaś, sam przyszedł. Skoro cię tak bardzo kocha,że zdołał mnie uderzyć to jego strata...
- Co zrobił ?!
- Będzie cierpieć... - szyderczo się uśmiechnął.
- Co ty znów knujesz Klaus?!
- Niedługo się dowiesz...- Trzymaj to koce i poduszki.przydadzą ci się.
- A po co mi to skoro i tak nie mam łóżka?!
- Wyjdź, ty i on. szybko.
Nagle Klaus wyjął z kieszeni  mały kluczyk,  na pewno nie pasujący do wrot więziennych.
Włożył kluczyk i przekręcił. Pasował jak ulał. przekręcił otworzył, a paskudna, ciemna nora, w której byłam uwięziona z krwawiącym przyjacielem zamieniła się w przyjemny i wygodny pokój.
Pomieszczenie miało czarne ściany jedno dwuosobowe łóżko z małą lampeczką obok. Podłoga wyłożona była ciemną wykładziną. W kącie pokoiku stała szafka wypełniona ręcznikami i ubraniami, które teraz przydałyby mi się najbardziej, ponieważ miałam całą bluzkę rozdartą. Niestety ciuchy były tylko damskie...- Pomyślała dziewczyna
- Co to jest i  skąd masz taki kluczyk ?! Wiem jak powinien wyglądać klucz do tego zamka.
- To pokój w którym jakiś czas będziesz mieszkać. Jemu bym go nie dał, ale ty za dobre sprawowanie i za to, że jesteś posłuszna dostałaś... Jeśli nie chcesz może wrócić tamten. Chcesz?!
- Nie. Dziękuję. A klucz? Co z nim?
- Mam go od przyjaciela, biedak był już bardzo stary. Dał mi go 1000 lat temu. Trochę magii nie zaszkodzi nikomu.Dzięki temu cudeńku możesz otworzyć każde drzwi i nawet najgorsze pomieszczenie można zamienić w to co chcesz. - opowiedział wampir i zademonstrował z innymi celami.
-Kim był twój znajomy. Czy to czarodziej, czy może to człowiek?
- To ''Kitsune''. Nazywał się  Piekielny Shinichi.
Kitsune*(lis. pl)
- Zniknął...- powiedziała dziewczyna. Była zadowolona bo nie lubiła towarzystwa Klausa.
Do puki Damon śpi przebiorę się. - pomyślała
Kidy już to zrobiła ułożyła chłopaka na dywanie bo nie chciała zabrudzić pościeli.
Wiedziała, że Klaus nie wyczaruje jej drugiej.
Ok. godz. 01 była już tak zmęczona. W końcu nie spała od 3 dni. Położyła się spać i zasnęła jak niemowlę, nie zwracając uwagi na niebezpieszństwo jakie ją otacza...


***
 
 
- Bonnie nie śpisz - powiedziała Caroline
- Nie, nie mogę zasnąć. Stefan knuje spisek, choć wątpię, że coś wypali... Damon poszedł szukać Eleny i możliwe, że jest z nią i ją obroni. Choć trochę. To było nieodpowiedzialne, ale Damon coś przy najmniej robi, a my zamiast go wspierać i pomóc mu szukać jej chcemy zasnąć!- powiedziała czarownica.
- Chodź pomożemy Stefano.- za proponowała Car.- Choć tyle zrobimy.  
- Martwię się o nią.- zaszlochała Bonnie
- A kto nie?!




Rano
 
 
***
 
 
 

- Elena nic ci nie jest?!- Powiedział Damon budzący się na podłodze.
- Damon, nie ruszaj się jesteś słaby.
- Gdzie jesteśmy? boli mnie głowa.
- Tam gdzie wcześniej. To długa historia. Musisz się umyć i  ubrać. Krwawiłeś. Tam jest łazienka, mała, ale da się rade lepiej tu niż w hotelu.
- To w jakich ty hotelach byłaś. Czarne ściany nie stać go na jakieś bardziej kolorowe?!
- Ciesz się, że w ogóle jest jakiś kolor...
 
 
... ... ...
 
 
 
- Klaus, Klaus, Klaus - Krzyczała dziewczyna.
- Czego chcesz?!
- Włożyłbyś ten kluczyk i wyczarował ubrania dla Damona tamte są brudne...
- Przykro mi, ale wykożystałaś limit, wczoraj.Możesz jednak pożyczyć mu swoje...
- Ok. Dobijmy Targu. Zrobię coś dla Ciebie, a ty dasz mu ubrania.
- I to mi się podoba...
 
 
 
 
 
 
 
 

Elena

 
 
 
Bonnie
 
 
Caroline
 
 
Kathrin
 
 
Damon
 
 
Stefan
 
 
Klaus
 
 
Matt
 
 
Jeremy
 
 
Tayler

 
 


środa, 15 sierpnia 2012

rozdział 6 '' Lapis Lazuli''




- Co ty gadasz?!- Zapytała Car. i ciągnęła- Klaus, a co on by tu robił? Zresztą Elena już nie jest mu potrzebna...
- Chodź do auta, trzeba powiadomić Stefana. On będzie wiedzieć co zrobić... - oznajmiła czarownica.
- Boje się o Elenę, Damon będzie krzyczał. Wiesz jak mu na niej zależy... Będzie zły, zresztą Stefan też. Obaj ją kochają... Musi być fajnie, dwóch facetów się do niej klei, i to dwóch przystojnych braci... Elena ma tak dobrze, a nie umie tego docenić. Z drugiej strony kiedyś też miała fajnie i także nie doceniała tego... Co oni wszyscy w niej widzą, przecież najpiękniejsza to ona nie jest?!- mówiła zazdrosna Caroline.
- Dziewczyno daj spokój! Elenę porwał Klaus, chłopaki będą wściekli bo miałyśmy się nią opiekować! Nie pamiętasz co miało się stać z Katarin, a co stało się z jej rodziną... Klaus nie jest głupi i nie da się wykołować jeszcze raz. Zrozum to mogą być nasze ostatnie dni, a ty gadasz o takich głupotach...- pouczyła ją Bonnie. W drodze do domu przyjaciół wydarzyło się coś co pokrzyżowało  i spowolniło dziewczyną plan.
- Nosz kurde...! - krzyknęła zdenerwowana brunetka- Złapaliśmy gumę. Zaraz coś mnie trafi...
Niewiadomo gdzie Klaus zabrał Elenę, a jeszcze głupia opona się przebiła!
- Spoko później wrócimy po nie pójdziemy z buta.
- A co z moim Mercedesem? Nie zostawimy go na środku drogi ?!- zastanawiała się Bonnie. Caroline w błyskawicznym tępie podniosła ogromnie ciężki samochód koleżanki i przeniosła go na drugi koniec jezdni.Następnie przemkła do przyjaciółki, podniosła ją i pobiegła trzymając dziewczynę na rękach jakby to był bobas. Zanim się obejrzały były już w domu i patrzyli na 2 wampirów.


- Hej! Co tu robicie- przywitał je Stefano
- Serio?! To cię właśnie dziwi. Co tu robią, a nie czemu blondyna trzyma wiedźmę?- zakpił Damon.- A gdzie Elena. Czemu nie przyszła z wami?
- No właśnie, oto chodzi...- urwała Bonnie.


***

Gdzie ja jestem? Co się dzieje? - takie pytania krążyły po głowie Eleny
Muszę wstać, poszukać Bonnie i...
O. M. G. co jest... Ta krew...- Dziewczyna znajdowała się w więzieniu. W krypcie albo piwnicy pod domem Klausa. Jednak Elena czuła się jak w klatce, jak w małej ciasnej klatce. Była  zmęczona i cała ubrudzona we własnej lub czyjejś krwi. Dawno nie jadła. Miała ochotę na trochę ''AB+'', ale na Klausa nie mogła liczyć. To normalne, że taki potwór nie dałby krwi swojemu umierającemu rodzeństwu, a co dopiero dziewczynie, która wielokrotnie chciała go zabić.
Teraz to on się jej pozbędzie, na zawsze. Elenę przeszywał strach. Bała się otworzyć oczy i zobaczyć chaos, który panował wkoło niej.
- Jak tam Elena? Jak bardzo źle się czujesz i boisz?- Drwił Klaus.- Nie zastanawiasz się jak to się stało, że jest tu tyle krwi? hmm...
- Nie nawidze cię...- wymamrotała, ocierając zakrwawioną ręką, łzy cieknące po skaleczonych policzkach.
- Oj wiem... Wiesz... Mam pytanko, czy twój żołądek boli cię niezmiernie i czujesz zabijający cie głud?- kiwnęła głową.
- Można to tak ująć.
- Kazałem ci zabić jakąś tam nic nieznaczącą osobę. Miałaś ją rozpruć, ale nie mogłaś napić się choć kropli... Reszta wzięła się z tąd, że długo nie chciałaś wykonać polecenia. Jesteś mało podatna wpływy. Muszę cię wytrenować, z Katarin było łatwiej...
- Kto to był? Kto był tą osobą, którą zabiłam? - zadała pytanie z kolejną burzą łez w oczach niebieskich jak klejnot ''LAPIS LAZULI''
- Niemartw się to nikt z twoich bliskich.Na razie -od powiedział bez żadnych uczuć w głosie.


Klejnot Lapis Lazuli
Klejnot Lapis Lazuli


Klejnot Lapis Lazuli

Klejnot Lapis Lazuli

- Jeżeli myślisz, że jestem głupia i nie wiem, że jak już mnie zabijesz, czego tak bardzo pragniesz, to następną rzeczą jaką zrobisz to zabicie moich przyjaciół oraz reszty mojej rodziny, którym wpołowie ty zabiłeś hmm...?!- Resztkami sił podniosła się i krzyknęła na Wampira.- Wiem iż ich w końcu wytłuczesz do ostatniego, no może oszczędzisz jedynie Caroline...- Klaus aż kipiał ze złości nie mając na kim wyładować złości rzucił Eleną o ścianę krypty znajdującą się  pod jego wielką willą. - dziewczyna jednak podniosła się zawzięcie i ciągnęła.
- Myślisz, że nie zauważyłam jak na nią patrzysz?! Mówiłeś, że nic nie czujesz, ale masz pod twoją twardą i zimną skorupą serce.- i znowu oberwała 2x mocniej...
- Nie mów do mnie teraz jestem twoim panem i masz odzywać się z szacunkiem!- krzyczał.
-Tak jest- od powiedziała. Wolała nie ryzykować chciała przed śmiercią porzegnać się z przyjaciółmi i uzasadnić swój wybór.

***


- Jak mogłyście do tego dopuścić. Wiedziałem, mówiłem Stefan nie dopilnują jej. Idę jej szukać.- Awanturował się Damon, który kipiał złością.
- I gdzie zamierzasz szukać?! Usiądźmy i skupmy się może wyjechała do Jeremiego?- Uspokajał Stefan.
- Co ?! Zwariowałeś Idę jej szukać, nie zamierzam czekać i zastanawiać się nad czymś co niema sensu. Elenę porwał Klaus i nie wiadomo czy siedzi z nią w swoim głupim domu czynie wywiózł jej gdzieś!  
- Jeśli jest u Klausa to co mu zrobisz?! Jesteś dla niego jak miś z plusz nie zadraśniesz go nawet.- kłócił się Stefan. - On jej nie zabije. Nie teraz, będzie chciał dobić targu.
- Ty tak myślisz. On może ją torturować. Ja... Nie zamierzam ryzykować. Myślałem, że coś do niej czujesz i potrafisz ją obronić, ale widzę, że tylko ja ją Kocham! Dla Eleny jestem gotów zrobić wszystko.Nawet zabić tego dupka. Nie wiem jeszcze jak, ale uwolnię ją i zobaczy kto jest jej wart braciszku, a w tedy możesz pakować walizki.-powiedział i znikną...
  




Drrryń... Rozbił się odgłos po wielkim, pustym domu Klausa.
- Damon nie interesuje mnie z jak pilną rzeczą przychodzisz do mnie i nękasz mój spokój, ale wiedz, że mam zły humor...- rzekł Klaus otwierając drzwi Salwatorowi, który jakby się teleportował.
Damon nie mógł się powstrzymać i uderzył dość mocno pierwotnego
-Oddawaj Elenę świrze albo nie ręczę za siebie.- Groził wampir.
- Nie boje się ciebie ani nikogo...
- Wampiry są słabe, ale nie ja nie widziałeś jeszcze zakochanego wampira w akcji- Krzykną i uderzył Nikolusa jeszcze 4x tak mocno jak jeszcze nigdy nikogo nie uderzył. i wybiegł do lochów, jakby był w tym domu 1000 razy, a w rzeczywistości był jakieś 2x. Zrobił to jednak z taką szybkością, że z pewnością nikt by nie zauważył.
-Elena?! Elena?! Gdzie jesteś?!
- Damon?!


            .......................................................................................................................................

Dzięki za 190 wejść może do końca tygodnia będzie 200 ?! A to filmik Najlepszy fragment T.V.D.
Odcinek 19, 3 sezonu ... Kto oglądał to ma szczęście. Ja się wzruszyłam. 3 sezony czekałam...
Dzięki !!!