- Co ty gadasz?!- Zapytała Car. i ciągnęła- Klaus, a co on by tu robił? Zresztą Elena już nie jest mu potrzebna...
- Chodź do auta, trzeba powiadomić Stefana. On będzie wiedzieć co zrobić... - oznajmiła czarownica.
- Boje się o Elenę, Damon będzie krzyczał. Wiesz jak mu na niej zależy... Będzie zły, zresztą Stefan też. Obaj ją kochają... Musi być fajnie, dwóch facetów się do niej klei, i to dwóch przystojnych braci... Elena ma tak dobrze, a nie umie tego docenić. Z drugiej strony kiedyś też miała fajnie i także nie doceniała tego... Co oni wszyscy w niej widzą, przecież najpiękniejsza to ona nie jest?!- mówiła zazdrosna Caroline.
- Dziewczyno daj spokój! Elenę porwał Klaus, chłopaki będą wściekli bo miałyśmy się nią opiekować! Nie pamiętasz co miało się stać z Katarin, a co stało się z jej rodziną... Klaus nie jest głupi i nie da się wykołować jeszcze raz. Zrozum to mogą być nasze ostatnie dni, a ty gadasz o takich głupotach...- pouczyła ją Bonnie. W drodze do domu przyjaciół wydarzyło się coś co pokrzyżowało i spowolniło dziewczyną plan.
- Nosz kurde...! - krzyknęła zdenerwowana brunetka- Złapaliśmy gumę. Zaraz coś mnie trafi...
Niewiadomo gdzie Klaus zabrał Elenę, a jeszcze głupia opona się przebiła!
- Spoko później wrócimy po nie pójdziemy z buta.
- A co z moim Mercedesem? Nie zostawimy go na środku drogi ?!- zastanawiała się Bonnie. Caroline w błyskawicznym tępie podniosła ogromnie ciężki samochód koleżanki i przeniosła go na drugi koniec jezdni.Następnie przemkła do przyjaciółki, podniosła ją i pobiegła trzymając dziewczynę na rękach jakby to był bobas. Zanim się obejrzały były już w domu i patrzyli na 2 wampirów.
- Hej! Co tu robicie- przywitał je Stefano
- Serio?! To cię właśnie dziwi. Co tu robią, a nie czemu blondyna trzyma wiedźmę?- zakpił Damon.- A gdzie Elena. Czemu nie przyszła z wami?
- No właśnie, oto chodzi...- urwała Bonnie.
***
Gdzie ja jestem? Co się dzieje? - takie pytania krążyły po głowie Eleny
Muszę wstać, poszukać Bonnie i...
O. M. G. co jest... Ta krew...- Dziewczyna znajdowała się w więzieniu. W krypcie albo piwnicy pod domem Klausa. Jednak Elena czuła się jak w klatce, jak w małej ciasnej klatce. Była zmęczona i cała ubrudzona we własnej lub czyjejś krwi. Dawno nie jadła. Miała ochotę na trochę ''AB+'', ale na Klausa nie mogła liczyć. To normalne, że taki potwór nie dałby krwi swojemu umierającemu rodzeństwu, a co dopiero dziewczynie, która wielokrotnie chciała go zabić.
Teraz to on się jej pozbędzie, na zawsze. Elenę przeszywał strach. Bała się otworzyć oczy i zobaczyć chaos, który panował wkoło niej.
- Jak tam Elena? Jak bardzo źle się czujesz i boisz?- Drwił Klaus.- Nie zastanawiasz się jak to się stało, że jest tu tyle krwi? hmm...
- Nie nawidze cię...- wymamrotała, ocierając zakrwawioną ręką, łzy cieknące po skaleczonych policzkach.
- Oj wiem... Wiesz... Mam pytanko, czy twój żołądek boli cię niezmiernie i czujesz zabijający cie głud?- kiwnęła głową.
- Można to tak ująć.
- Kazałem ci zabić jakąś tam nic nieznaczącą osobę. Miałaś ją rozpruć, ale nie mogłaś napić się choć kropli... Reszta wzięła się z tąd, że długo nie chciałaś wykonać polecenia. Jesteś mało podatna wpływy. Muszę cię wytrenować, z Katarin było łatwiej...
- Kto to był? Kto był tą osobą, którą zabiłam? - zadała pytanie z kolejną burzą łez w oczach niebieskich jak klejnot ''LAPIS LAZULI''
- Niemartw się to nikt z twoich bliskich.Na razie -od powiedział bez żadnych uczuć w głosie.
![]() |
| Klejnot Lapis Lazuli |
![]() |
| Klejnot Lapis Lazuli |
![]() |
| Klejnot Lapis Lazuli |
![]() |
| Klejnot Lapis Lazuli |
- Jeżeli myślisz, że jestem głupia i nie wiem, że jak już mnie zabijesz, czego tak bardzo pragniesz, to następną rzeczą jaką zrobisz to zabicie moich przyjaciół oraz reszty mojej rodziny, którym wpołowie ty zabiłeś hmm...?!- Resztkami sił podniosła się i krzyknęła na Wampira.- Wiem iż ich w końcu wytłuczesz do ostatniego, no może oszczędzisz jedynie Caroline...- Klaus aż kipiał ze złości nie mając na kim wyładować złości rzucił Eleną o ścianę krypty znajdującą się pod jego wielką willą. - dziewczyna jednak podniosła się zawzięcie i ciągnęła.
- Myślisz, że nie zauważyłam jak na nią patrzysz?! Mówiłeś, że nic nie czujesz, ale masz pod twoją twardą i zimną skorupą serce.- i znowu oberwała 2x mocniej...
- Nie mów do mnie teraz jestem twoim panem i masz odzywać się z szacunkiem!- krzyczał.
-Tak jest- od powiedziała. Wolała nie ryzykować chciała przed śmiercią porzegnać się z przyjaciółmi i uzasadnić swój wybór.
***
- Jak mogłyście do tego dopuścić. Wiedziałem, mówiłem Stefan nie dopilnują jej. Idę jej szukać.- Awanturował się Damon, który kipiał złością.
- I gdzie zamierzasz szukać?! Usiądźmy i skupmy się może wyjechała do Jeremiego?- Uspokajał Stefan.
- Co ?! Zwariowałeś Idę jej szukać, nie zamierzam czekać i zastanawiać się nad czymś co niema sensu. Elenę porwał Klaus i nie wiadomo czy siedzi z nią w swoim głupim domu czynie wywiózł jej gdzieś!
- Jeśli jest u Klausa to co mu zrobisz?! Jesteś dla niego jak miś z plusz nie zadraśniesz go nawet.- kłócił się Stefan. - On jej nie zabije. Nie teraz, będzie chciał dobić targu.
- Ty tak myślisz. On może ją torturować. Ja... Nie zamierzam ryzykować. Myślałem, że coś do niej czujesz i potrafisz ją obronić, ale widzę, że tylko ja ją Kocham! Dla Eleny jestem gotów zrobić wszystko.Nawet zabić tego dupka. Nie wiem jeszcze jak, ale uwolnię ją i zobaczy kto jest jej wart braciszku, a w tedy możesz pakować walizki.-powiedział i znikną...
Drrryń... Rozbił się odgłos po wielkim, pustym domu Klausa.
- Damon nie interesuje mnie z jak pilną rzeczą przychodzisz do mnie i nękasz mój spokój, ale wiedz, że mam zły humor...- rzekł Klaus otwierając drzwi Salwatorowi, który jakby się teleportował.
Damon nie mógł się powstrzymać i uderzył dość mocno pierwotnego
-Oddawaj Elenę świrze albo nie ręczę za siebie.- Groził wampir.
- Nie boje się ciebie ani nikogo...
- Wampiry są słabe, ale nie ja nie widziałeś jeszcze zakochanego wampira w akcji- Krzykną i uderzył Nikolusa jeszcze 4x tak mocno jak jeszcze nigdy nikogo nie uderzył. i wybiegł do lochów, jakby był w tym domu 1000 razy, a w rzeczywistości był jakieś 2x. Zrobił to jednak z taką szybkością, że z pewnością nikt by nie zauważył.
-Elena?! Elena?! Gdzie jesteś?!
- Damon?!
.......................................................................................................................................
Dzięki za 190 wejść może do końca tygodnia będzie 200 ?! A to filmik Najlepszy fragment T.V.D.
Odcinek 19, 3 sezonu ... Kto oglądał to ma szczęście. Ja się wzruszyłam. 3 sezony czekałam...
Dzięki !!!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz