poniedziałek, 30 lipca 2012

3 rozdział '' Nowe życie ''




- Czołem chłopaki! - Powiedziała Elena.
- Elena a co ty tu...- Urwał Stefano.
- Przyszłam zapytać się, czy Damon przekazał wiadomość. - powiedziałam.
- Tak, tak powiedziałem.Stefcio przyjął to bardzo dobrze. - Zadrwił Damon.
- Wcale, że nie idioto. Martwię się o Caroline jak ona to przejdzie, żeby głupoty jakiejś nie zrobiła. Musicie na nią uważać Elea. - Oznajmił Stefano.
- Wzrusza mnie fakt, że tak przejmujesz się naszą małą Caroline, Stefano. Elena ja bym na twoim miejscu się bardziej starał, bo ci blondyna chłopaka zabierze.- oznajmił Damon
- Ale nie jesteś na moim miejscu Damon!- Odszczekała Elena i dodała - A co u was słychać?
- Znalazłem fajowe przezwisko dla mojego kochanego braciszka. '' Stefek''. Gitowe, co nie. Niestety jemu chyba nie przypadło. Co Stefek?- Powiedział Damon i oberwał poduszką.
- Nie, no jest świetnie, świetnie się bawimy szkoda, że ja mniej! Nie wiem co się dzieje, ale uważa się od niedawna za ósmy cud świata. Jak by był Gwiazdą ,,One Direction,, - odpacił się Stefano.
- A, co nie jestem?- zapytał starszy z braci.
- O weź się przymknij pustaku. - przygryzł Stefano.
- Ej , hej dosyć. Mam naprawdę tych waszych kłótni po tond.
Ciągle się kłócicie. Mam tego dość. Jestem tym zmęczona. Musze już iść. Dziewczyny jeszcze się obudzą i będą mnie szukać. Już za 2 dni idę do szkoły, a ty Stefano idziesz ze mną?
- Ja chętnie z tobą pójdę. To co idziemy??- Zapytał Damon.
- Do szkoły?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Ołłł....- urwał wampir.
- Musze znikać pa...-  Urwała i się rozpłynęła.



Rano

- Hej dziewczyny! Wstajemy. Będziemy dekorować pokoje. Idziemy na zakupy. - Elena zaczęła budzić koleżanki.
- Elena jest 7. 00 rano. Idź do djabła. - powiedziała Caroline.
- Już wstajemy. Pójdziemy do pani  Lockwood, powiemy jej, że Tayler wyjechał. Poprosimy o pieniądze na  meble. Jeśli się nie da, zachipnotyzujemy ją.- powiedziałam.
- Dobra. To co ubieramy się i idziemy? - spytała Bonnie.
- Ok.,Ok. już wstaje. - syknęła Caroline.
20 min później
- Mamy już forsę i jesteśmy najedzone więc do jakiego sklepu idziemy?- Spytała Bonnie.
- Wiem, wczoraj mignął mi się jeden taki z dodatkami. - oznajmiła blondyna, a Elena dodała za nią
- To idziemy!.
   ........................................................................................................................................................
   ........................................................................................................................................................
   ........................................................................................................................................................
- Cały dzień chodzenia po sklepach, godzina 23. 30, a my dopiero bierzemy się za malowanie. - Powiedziała załamana Elena.
- Może pomóc? - Spytał głos. Głos żadnej z dziewczyn. - Damon? Stefano? co wy tu...- urwała dziewczyna.

 Chłopcy złapali pędzle i białą farbą pomalowali bardzo błyskawicznie, jedną ścianę nowego pokoju Caroline. Po wniesieniu mebli do wszystkich pomalowanych pokoi o 4.35 podziwialiśmy.

Pokój Coroline


Pokój Bonnie












Pokój Eleny





-Dzięki chłopaki. Zaproponowałabym coś do jedzenia, ale jestem wykonczona. Dobranoc! - i zasnęła
- Spoko. 


czwartek, 26 lipca 2012

2 rozdział ,, Nowe kłopoty ''



10. 06. 2010r.
Drogi Pamiętniku

Przepraszam, że się długo się nie odzywałam, ale niestety leżałam w szpitalu. To długa historia. Na szczęście chłopaki zapomnieli o walce o mnie i współpracują. Damon nie daje za wygraną. powiedziałam mu przed moją '' śmiercią'', że wybieram Stefano bo to jego pierwszego poznałam. To prawda, ale on zachowuje się jakbym się myliła. Nie pamiętam żebym go znała przed Stefano. Mniejsza z tym. Czuję się o wiele lepiej. Caroline i chłopaki zabiorą mnie niedługo na polowanie. Bonnie najpierw musi wyczarować mi talizman. Pójdę do szkoły, chcę mieć z głowy ostatni rok nauki. Musze dokonać wyboru, czy chce pić ludzką czy zwierzęcą krew. Wspomniałam już, że dziewczyny się wprowadzają do mnie żeby być blisko mnie. Tak naprawdę po to żeby mnie pilnować. Muszę kończyć przyszedł ktoś. Pewnie Damon z jedzeniem. Pa, później się odezwę.!. ;***



 
Elena bardzo szybko odłożyła notes i zbiegła po schodach zobaczyć kto przyszedł. Wiedziała, że nie mógł być to Damon bo zaraz powiedział by coś w stylu ,, Wróciłem skarbie" żeby rozzłościć dziewczynę. Ku jej zdziwieniu to niebył nikt z jej grona ''żyjących przyjaciół''
- Taylor? A co ty tu...- Urwała bardzo zdziwiona wampirzyca.
- Elena jak się czujesz?- powiedział kolega
- Przecież ty nie żyjesz!- krzyknęła - Klausa nie ma, Ciebie też nie ma- zaczęła wrzeszczeć
Nagle weszła Bonnie i Caroline niosące bagaże i ubrania kupione dla Eleny.
- Taylor? - wypowiedziła blondynka i podbiegła do chłopaka, rzucając torby.
- Ty żyjesz! Czemu nie przyszedłeś? - zapytała barbie
- Caroline odejdź, to nie Taylor tylko Klaus!- Powiedziała Bonnie.
W tym momencie wszedł Damon
- Cześć kotku wróciłem... Co to ma być? To jakiś żart? Taylor?- Zapytał Salvatore.  
- To nie jest Taylor tylko Klaus! - krzyknęła Bonnie.
- Co ty gadasz? - spytała  Elena
- Bo to ja zrobiłam.- oznajmiła czarodziejka
- No to teraz się popisałaś wiedźmo... Czekamy, no wytłumacz nam co zrobiłaś!
- Zaraz,a gdzie jest Klauso-Taylor - powiedziała Caroline.
- Zniknął. Lepiej,  Bonnie powiesz o co chodzi?- zapytała Elena ze spokojem w głosie.
- Ja... już mówię.- opowiedziała.


Godzinę później



-Więc chcesz nam powiedzieć, że zabiłaś Taylora żeby uratować nam wszystkim życie?- spytała Caroline.
- Tak, przykro mi, ale nie miałam wyjścia.- opowiedziała przyjaciółka.
- Czemu jego? Czemu nie mógł to być np. Damon? przecież Taylor nikogo nie zabił, a Damon ciągle kogoś morduje albo traktuje ludzi jak zabawki. - za protestowała blondynka.
- Myślałam nad tym, ale

 Nie mam pewności czy to Klaus zapoczątkował ród Salvatore
Ty masz kochającom rodzinę, a Elena ma tylko Jeremiego i nas. Wszyscy wiemy,że była bliżej z Damonem niż z Tayler'em i gdybym miała zabrać jej jeszcze jego, zostałaby prawie z niczym.
Damon nie był w mieście w tedy tylko poza nim z Alarikiem i nie miałam  do niego dostępu


- Dzięki Bonnie. I niezły plan. A ty Caroline współczuje ci z powodu wilkołaka i wypchaj się barbie.
- powiedział Wampir.
- Nie prowokuj mnie Damon. - Ostrzegła blondyna.
- '' nie prowokuj mnie Damon'' Bla, bla, bla...- odgryzał się Salvatore.
- Dobra Damon powiedz Stefanowi o co chodzi, a teraz Good bay.- wyprosiła go z domu Elena i trzasnęła drzwiami.


Pięć minut później


- Ogarnęłam bałagan, który zrobił Damon. Może napijecie się drinka, a później obejżymy ubrania i rozpakujecie się.
- Dobra,  ja się napiję - skomentowała czarodziejka
- Ta ja też się napiję, po co mam opłakiwać mojego chłopaka, który został zabity dla potrzeby innych -zaszlochała Caroline.
-Ale przecierz on żyje jest tak jak kiedyś z Alarickiem. Kiedy tylko odyskam ciało Klausa to tayler wruci obiecuję- przyrzekla Bonnie i poszła razem z koleżanką po dirinki.



Tego samego dnia   

Drogi pamiętniku

Dzisiejszy dzienń był zakręcony. Tą osobą, która wcześniej przyszła nie był Damon tylko Klaus w ciele Taylor'a  dziewczyny się wprowadziły Caroline do pokoju moich rodziców, a Bonnie do pokoju Jenny. Jutro będzimy dekorować je będziemy chciały. Ale będzie zabawa. Za tydzień wracam do szkoły nie było mnie dwa tygodnie. dziewczyny poszły spać, ale mi narazie się nie chce. Może pójdę do Stefano i Damona? Sprawdze czy Damon przekazał wiadomość. Tak, to dobry pomysł. Pa Pa

Elena








































































wtorek, 24 lipca 2012

1 rozdział '' Przebudzenie''

- WAMPIR - ciągnęła dziewczyna.
Wszyscy popatrzyli po sobie, Stefano z Damonem po raz pierwszy spanikowali. Bali się powiedzieć Elenie, że jest tym kim jest. Ona zawsze powtarzała,że chce mieć rodzinę i chce się zestarzeć. Teraz to nie możliwe. Chłopaki obmyślali plan, a przyjaciółka dodała
- Ja... Czy ja... Stefano kto dał mi krew? Kto mnie przemienił w wampira?- zapytała zdruzgotana dziewczyna.
-Elena uspokój się - Krzyknęła Caroline stojąca w drzwiach z doktor Meredith.
- Damon przytrzymajcie ją dam jej coś na uspokojenie - zarządzała lekarka  
Chłopaki zaczęli ją przy trzymywać. Nie chcieli żeby ''nowonarodzona" rozwaliła cały szpital. Była słaba, nie miała krwi człowieka więc przemiana się jeszcze nie dokończyła.
- Elena powtarzam Ci raz jeszcze "uspokój się". Nie trać sił, masz ich i tak bardzo mało! - kontynuowała.
Co oni się tak na mnie drą? Paczą się na mnie jak na nienormalną. Jedyny Matt nic nie powiedział, może dlatego bo to głównie przez niego. - pomyślała wampirzyca.
- Zostawcie mnie samą z Meredith!
- Czemu mielibyśmy Cię posłuchać? - odparł Damon.
- Bo już nie jestem człowiekiem! - syknęła koleżanka i  dodała - A wy co się tak gapicie? Wynoście się!! Już!- krzyknęła
- Co się dzieje ? Elena. - spytała lekarka
- Nic, poza tym, że stałam się potworem. Wiem, wiem każdy z moich przyjaciół jest kimś "innym", ale ja naprawdę się boję - zaszlochała - boje się tego co mnie jeszcze czeka.
- Myślisz, że Stefano i Damon albo, który kol wiek z twoich przyjaciół pozwoli Cię skrzywdzić?
Pomyśl Elena... Teraz prześpij się nie chcę żebyś umarła więc poszukam jakiejś krwi i zaraz Ci coś przyniosę. Odpocznij trochę.
- Hej kotku :) - powiedział Damon 
- (Elena obudziła się i ziewnęła) Damon a co.. ty tu...
- Przyniosłem ci trochę krwi. ABrh- i  0rh + do wyboru.
- Nie wypiję tego świństwa!
- A i owszem wypijesz, choć bym miał ci to siłą wlać.Spróbuj
- Daj to i zawołaj Stefano i dziewczyny. Nie będę siedzieć tu z Tobą.
- Na zdrówko -odszczeknął się Damon i z uśmiechem na twarzy wyszedł ze szpitalnej sali
- I jak smakuje ci to? - spytała Bonnie już umalowana
- No pewnie, wydurdoliła wszystko - zadrwił Salvatore
- Mam tylko jedno pytanie : kiedy stąd wyjdę?
- Teoretycznie zawsze. Po takim wypadku powinnaś tu leżeć jakiś tydzień, ale że jesteś wam... to zaraz zdobędę ci wypis. - powiedziała Meredith  
- Dziękuje. - odparła Elena i dodała- Chcę z stąd wyjść jak naj szybciej.
Następnego dnia

- Przed wyjściem ze szpitala chcę wam podziękować, że się mną zaopiekowaliście, a ja byłam dla was zła i samolubna. Przykro mi. Jedźmy  stąd jak naj szybciej jestem gotowa.
- To w drogę. - oznajmił Stefano
Pół godziny później

-Gdzie Caroline- Spytałam
- Poszła kupić ci jakieś ubrania- powiedział jej były chłopak
- Dopadła do szafy - dodała Bonnie
- A Damon też gdzieś znikł, ale za nim nie będę tęsknić- Powiedziałam
-Załatwia Ci jedzenie, podziękuj mu stara się- pod powiedziała przyjaciółka.
- Chcę odpocząć, czy zostawicie mnie samą?
- Jasne. -powiedzieli przyjaciele.
- Dziękuję. Pa.



















poniedziałek, 23 lipca 2012

Prolog


Pamiętam wszystko! Najdokładniej odznacza mi się w pamięci to co się stało dzisiejszej nocy. Znalazłam się w takim samym miejscu  jakieś 2 lata temu, kiedy to moi rodzice oddali za mnie swoje życie na dnie jeziora w Mistic Falls. Jak ktoś by mi powiedział rano, że mój przyjaciel Matt mnie wywiezie za miasto dla mojego bezpieczeństwa, a później będę musiała oddać za niego swoje życie w jego starym i ciasnym samochodzie na dnie tego samego jeziora co kilka lat temu, to chyba bym go wyśmiała i wyprosiła z domu no i uznała oczywiście, że ZWARIOWAŁ DO RESZTY! Jednak to się stało i jestem z tego dumna. Jestem dumna, że mogłam ofiarować bliskiej mi osobie swoje dość krótkie, ale zdecydowanie dobre i szczęśliwe życie. Słowa Damona utknęły mi w pamięci '' Historia lubi się powtarzać'' i się powtórzyła. Poznałam idealnych przyjaciół i kilku wrogów. Przeżyłam parę miłości, sporo razy się całowałam albo z Damonem albo ze Stefano. Wiele razy groziła mi śmierć, częściowo była mi przeznaczona. Okrągło mnie ktoś porywał i ratował. Tworzyli wampiry, zabijali inne, czarowali i rzucali zaklęcia. Przelało się wiele krwi, jak dla mnie za wiele. Nie jednemu potworowi rozwaliłam serduszko drewnianym kołkiem. Uroczyście stwierdzam, że było warto! Chwileczkę skoro jest już po '' wszystkim '', to czemu ja wciąż myślę. Nie wiem jak to jest być nieżywym,  ale nie sądziłam, że może być tak normalnie. Musze się uciszyć bo innych obudzę swoimi głośnymi myślami! - Po kilku minutach.
To nie możliwe, ale jakbym czuła jak krew mi w żyłach przepływa. Luz... Tyko 1 słowo : ''Jak??''
Nurtuje mnie jedno pytanie : Czy ja wciąż żyje? Czy to w ogóle możliwe? To by wyjaśniało, to że myślę, a chyba nie powinnam. I nagle co się dzieje? Otworzyłam oczy. Widzę ich. Moich przyjaciół oni zawsze przy mnie byli. Zostali mi tylko kumple. Bonnie i Caroline, Damon i Stefano i nawet Matt leżał na łóżku obok też w nieciekawym stanie. Widzę jak podbiegła do mnie uśmiechnięta ze zapłakanymi policzkami Bonnie. Gada coś do mnie, nawet nie wiem co, Damon i Stefano również podeszli i zaczęli się patrzeć. Caroline poszła pewnie po Meredith żeby sprawdziła co zemną. Mówią coś... Jak to... Czy ja coś dostałam... Czy może ja... Nie mogę być... Mój najgorszy sen może się spełnić...
- Elena, się dzieje? - spytała Bonnie.- Chłopaki ona się trzęsie- dodała przyjaciółka.
- Widzę czarownico - syknął Damon.
- Cicho. Ona chce coś powiedzieć. - uciszał Stefano.
- Ja... - powiedziała trzęsącym się głosem Elena, urwała i dodała.  
- WAMPIR
   



























niedziela, 22 lipca 2012

Heyoo

Hej!
Nazywam się Lexi. N tym blogu opisywać będę historie z życia wampirów. Inne historie. Dowiecie się kogo wybierze Elena 19-letnii sobowtór/młoda wampirzyca?? Co stanie się ze Stefano i z Damonem?? Tego towiecie się właśnie tu!!! Żeby zrozumieć o co chodzi polecam przeczytać książke i obejrzeć cudny serial. Z góry dzięki.
PS
 Proszę o częste zaglądanie na bloga i dodawanie komentarzy