poniedziałek, 23 lipca 2012

Prolog


Pamiętam wszystko! Najdokładniej odznacza mi się w pamięci to co się stało dzisiejszej nocy. Znalazłam się w takim samym miejscu  jakieś 2 lata temu, kiedy to moi rodzice oddali za mnie swoje życie na dnie jeziora w Mistic Falls. Jak ktoś by mi powiedział rano, że mój przyjaciel Matt mnie wywiezie za miasto dla mojego bezpieczeństwa, a później będę musiała oddać za niego swoje życie w jego starym i ciasnym samochodzie na dnie tego samego jeziora co kilka lat temu, to chyba bym go wyśmiała i wyprosiła z domu no i uznała oczywiście, że ZWARIOWAŁ DO RESZTY! Jednak to się stało i jestem z tego dumna. Jestem dumna, że mogłam ofiarować bliskiej mi osobie swoje dość krótkie, ale zdecydowanie dobre i szczęśliwe życie. Słowa Damona utknęły mi w pamięci '' Historia lubi się powtarzać'' i się powtórzyła. Poznałam idealnych przyjaciół i kilku wrogów. Przeżyłam parę miłości, sporo razy się całowałam albo z Damonem albo ze Stefano. Wiele razy groziła mi śmierć, częściowo była mi przeznaczona. Okrągło mnie ktoś porywał i ratował. Tworzyli wampiry, zabijali inne, czarowali i rzucali zaklęcia. Przelało się wiele krwi, jak dla mnie za wiele. Nie jednemu potworowi rozwaliłam serduszko drewnianym kołkiem. Uroczyście stwierdzam, że było warto! Chwileczkę skoro jest już po '' wszystkim '', to czemu ja wciąż myślę. Nie wiem jak to jest być nieżywym,  ale nie sądziłam, że może być tak normalnie. Musze się uciszyć bo innych obudzę swoimi głośnymi myślami! - Po kilku minutach.
To nie możliwe, ale jakbym czuła jak krew mi w żyłach przepływa. Luz... Tyko 1 słowo : ''Jak??''
Nurtuje mnie jedno pytanie : Czy ja wciąż żyje? Czy to w ogóle możliwe? To by wyjaśniało, to że myślę, a chyba nie powinnam. I nagle co się dzieje? Otworzyłam oczy. Widzę ich. Moich przyjaciół oni zawsze przy mnie byli. Zostali mi tylko kumple. Bonnie i Caroline, Damon i Stefano i nawet Matt leżał na łóżku obok też w nieciekawym stanie. Widzę jak podbiegła do mnie uśmiechnięta ze zapłakanymi policzkami Bonnie. Gada coś do mnie, nawet nie wiem co, Damon i Stefano również podeszli i zaczęli się patrzeć. Caroline poszła pewnie po Meredith żeby sprawdziła co zemną. Mówią coś... Jak to... Czy ja coś dostałam... Czy może ja... Nie mogę być... Mój najgorszy sen może się spełnić...
- Elena, się dzieje? - spytała Bonnie.- Chłopaki ona się trzęsie- dodała przyjaciółka.
- Widzę czarownico - syknął Damon.
- Cicho. Ona chce coś powiedzieć. - uciszał Stefano.
- Ja... - powiedziała trzęsącym się głosem Elena, urwała i dodała.  
- WAMPIR
   



























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz