Wszyscy popatrzyli po sobie, Stefano z Damonem po raz pierwszy spanikowali. Bali się powiedzieć Elenie, że jest tym kim jest. Ona zawsze powtarzała,że chce mieć rodzinę i chce się zestarzeć. Teraz to nie możliwe. Chłopaki obmyślali plan, a przyjaciółka dodała
- Ja... Czy ja... Stefano kto dał mi krew? Kto mnie przemienił w wampira?- zapytała zdruzgotana dziewczyna.
-Elena uspokój się - Krzyknęła Caroline stojąca w drzwiach z doktor Meredith.
- Damon przytrzymajcie ją dam jej coś na uspokojenie - zarządzała lekarka
Chłopaki zaczęli ją przy trzymywać. Nie chcieli żeby ''nowonarodzona" rozwaliła cały szpital. Była słaba, nie miała krwi człowieka więc przemiana się jeszcze nie dokończyła.
- Elena powtarzam Ci raz jeszcze "uspokój się". Nie trać sił, masz ich i tak bardzo mało! - kontynuowała.
Co oni się tak na mnie drą? Paczą się na mnie jak na nienormalną. Jedyny Matt nic nie powiedział, może dlatego bo to głównie przez niego. - pomyślała wampirzyca.
- Zostawcie mnie samą z Meredith!
- Czemu mielibyśmy Cię posłuchać? - odparł Damon.
- Bo już nie jestem człowiekiem! - syknęła koleżanka i dodała - A wy co się tak gapicie? Wynoście się!! Już!- krzyknęła
- Co się dzieje ? Elena. - spytała lekarka
- Nic, poza tym, że stałam się potworem. Wiem, wiem każdy z moich przyjaciół jest kimś "innym", ale ja naprawdę się boję - zaszlochała - boje się tego co mnie jeszcze czeka.
- Myślisz, że Stefano i Damon albo, który kol wiek z twoich przyjaciół pozwoli Cię skrzywdzić?
Pomyśl Elena... Teraz prześpij się nie chcę żebyś umarła więc poszukam jakiejś krwi i zaraz Ci coś przyniosę. Odpocznij trochę.
- Hej kotku :) - powiedział Damon - (Elena obudziła się i ziewnęła) Damon a co.. ty tu...
- Przyniosłem ci trochę krwi. ABrh- i 0rh + do wyboru.
- Nie wypiję tego świństwa!
- A i owszem wypijesz, choć bym miał ci to siłą wlać.Spróbuj
- Daj to i zawołaj Stefano i dziewczyny. Nie będę siedzieć tu z Tobą.
- Na zdrówko -odszczeknął się Damon i z uśmiechem na twarzy wyszedł ze szpitalnej sali
- I jak smakuje ci to? - spytała Bonnie już umalowana
- No pewnie, wydurdoliła wszystko - zadrwił Salvatore
- Mam tylko jedno pytanie : kiedy stąd wyjdę?
- Teoretycznie zawsze. Po takim wypadku powinnaś tu leżeć jakiś tydzień, ale że jesteś wam... to zaraz zdobędę ci wypis. - powiedziała Meredith
- Dziękuje. - odparła Elena i dodała- Chcę z stąd wyjść jak naj szybciej.
Następnego dnia
- Przed wyjściem ze szpitala chcę wam podziękować, że się mną zaopiekowaliście, a ja byłam dla was zła i samolubna. Przykro mi. Jedźmy stąd jak naj szybciej jestem gotowa.
- To w drogę. - oznajmił Stefano
Pół godziny później
-Gdzie Caroline- Spytałam
- Poszła kupić ci jakieś ubrania- powiedział jej były chłopak
- Dopadła do szafy - dodała Bonnie
- A Damon też gdzieś znikł, ale za nim nie będę tęsknić- Powiedziałam
-Załatwia Ci jedzenie, podziękuj mu stara się- pod powiedziała przyjaciółka.
- Chcę odpocząć, czy zostawicie mnie samą?
- Jasne. -powiedzieli przyjaciele.
- Dziękuję. Pa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz