- Nie, Damon to pułapka... Uważaj.- krzyknęła dziewczyna.
- Za późno ( Klaus podniósł chłopaka i rzucił nim o ścianę). Nieładnie tak wchodzić do czyjegoś domu bez zaproszenia. - powiedział pierwotny i patrzył usimiechnięty jak z rany Damona cieknie krew. Chłopak stracił przytomność. Elena aby zatamować krwotok, rozdarła swoją bluzkę i zaczęła przykładać do rany. Podczas czyszczenia głowy przyjaciela płynęły z jej oczu rzęsiste łzy.
- Klaus, ja nikomu nic nie powiedziałam. odwieź go do domu albo zadzwoń po kogoś.
nie ucieknę i nie będę sprawiać kłopotów. - prosiła Elena
- Wiem, że to nie ty go wezwałaś, sam przyszedł. Skoro cię tak bardzo kocha,że zdołał mnie uderzyć to jego strata...
- Co zrobił ?!
- Będzie cierpieć... - szyderczo się uśmiechnął.
- Co ty znów knujesz Klaus?!
- Niedługo się dowiesz...- Trzymaj to koce i poduszki.przydadzą ci się.
- A po co mi to skoro i tak nie mam łóżka?!
- Wyjdź, ty i on. szybko.
Nagle Klaus wyjął z kieszeni mały kluczyk, na pewno nie pasujący do wrot więziennych.
Włożył kluczyk i przekręcił. Pasował jak ulał. przekręcił otworzył, a paskudna, ciemna nora, w której byłam uwięziona z krwawiącym przyjacielem zamieniła się w przyjemny i wygodny pokój.
Pomieszczenie miało czarne ściany jedno dwuosobowe łóżko z małą lampeczką obok. Podłoga wyłożona była ciemną wykładziną. W kącie pokoiku stała szafka wypełniona ręcznikami i ubraniami, które teraz przydałyby mi się najbardziej, ponieważ miałam całą bluzkę rozdartą. Niestety ciuchy były tylko damskie...- Pomyślała dziewczyna
- Co to jest i skąd masz taki kluczyk ?! Wiem jak powinien wyglądać klucz do tego zamka.
- To pokój w którym jakiś czas będziesz mieszkać. Jemu bym go nie dał, ale ty za dobre sprawowanie i za to, że jesteś posłuszna dostałaś... Jeśli nie chcesz może wrócić tamten. Chcesz?!
- Nie. Dziękuję. A klucz? Co z nim?
- Mam go od przyjaciela, biedak był już bardzo stary. Dał mi go 1000 lat temu. Trochę magii nie zaszkodzi nikomu.Dzięki temu cudeńku możesz otworzyć każde drzwi i nawet najgorsze pomieszczenie można zamienić w to co chcesz. - opowiedział wampir i zademonstrował z innymi celami.
-Kim był twój znajomy. Czy to czarodziej, czy może to człowiek?
- To ''Kitsune''. Nazywał się Piekielny Shinichi.
- Zniknął...- powiedziała dziewczyna. Była zadowolona bo nie lubiła towarzystwa Klausa.
Do puki Damon śpi przebiorę się. - pomyślała
Kidy już to zrobiła ułożyła chłopaka na dywanie bo nie chciała zabrudzić pościeli.
Wiedziała, że Klaus nie wyczaruje jej drugiej.
Ok. godz. 01 była już tak zmęczona. W końcu nie spała od 3 dni. Położyła się spać i zasnęła jak niemowlę, nie zwracając uwagi na niebezpieszństwo jakie ją otacza...
***
- Bonnie nie śpisz - powiedziała Caroline
- Nie, nie mogę zasnąć. Stefan knuje spisek, choć wątpię, że coś wypali... Damon poszedł szukać Eleny i możliwe, że jest z nią i ją obroni. Choć trochę. To było nieodpowiedzialne, ale Damon coś przy najmniej robi, a my zamiast go wspierać i pomóc mu szukać jej chcemy zasnąć!- powiedziała czarownica.
- Chodź pomożemy Stefano.- za proponowała Car.- Choć tyle zrobimy.
- Martwię się o nią.- zaszlochała Bonnie
- A kto nie?!
Rano
***
- Elena nic ci nie jest?!- Powiedział Damon budzący się na podłodze.
- Damon, nie ruszaj się jesteś słaby.
- Gdzie jesteśmy? boli mnie głowa.
- Tam gdzie wcześniej. To długa historia. Musisz się umyć i ubrać. Krwawiłeś. Tam jest łazienka, mała, ale da się rade lepiej tu niż w hotelu.
- To w jakich ty hotelach byłaś. Czarne ściany nie stać go na jakieś bardziej kolorowe?!
- Ciesz się, że w ogóle jest jakiś kolor...
... ... ...
- Klaus, Klaus, Klaus - Krzyczała dziewczyna.
- Czego chcesz?!
- Włożyłbyś ten kluczyk i wyczarował ubrania dla Damona tamte są brudne...
- Przykro mi, ale wykożystałaś limit, wczoraj.Możesz jednak pożyczyć mu swoje...
- Ok. Dobijmy Targu. Zrobię coś dla Ciebie, a ty dasz mu ubrania.
- I to mi się podoba...
![]() |
| Elena |
![]() |
| Bonnie |
![]() |
| Caroline |
![]() |
| Kathrin |
![]() |
| Damon |
![]() |
| Stefan |
![]() |
| Klaus |
![]() |
| Matt |
![]() |
| Jeremy |
![]() |
| Tayler |




























