środa, 1 sierpnia 2012

4 rozdział '' Emilie''




17. 06. 2010r.
Drogi Pamiętniku

Minął już tydzień od mojej przemiany. Damon miał rację, krew, która kiedyś mnie obrzydzała teraz na jej widok chce się żyć. Wypiłam ok. 5l. Stefano chciałby żebym piła tak jak on zwierzęcą ale w  związku z niebezpieczeństwem z jakim potykam się na co dzień, muszę mieć więcej siły, a poza tym bardziej smakuje mi ludzka. Przecież nie zabijam nikogo. Damon mówi, że dobrze postępuje, ale wszyscy wiemy jaki jest Damon Salvatore... Kocham ich wszystkich,ale te wampirze zasady doprowadzają mnie do szału. Stefano mówi jedno, a Damon i Caroline drugie. mam w głowie straszny mętlik.
Dosyć smucenia się...  Idę do szkoły poraz pierwszy od tygodnia. Bonnie od kąd  się wprowadziła jest moją i Caroline nową mamą. Opiekuje się mną i nią żebyśmy nie zwariowali.
Muszę kończyć bo ''MaMa'' woła. 
Pa. Pa
Elena




- Elena bo się spóźnimy, a dziś ma przyjść nowy nauczyciel od historii, może kto wie będzie młody i przystojny. - Stwierdziła Bonnie.
- Nie sądzę żeby zastąpił Alarika. - od powiedziała blondyna.
- Ja też, ale może i lepiej, że go nie ma. On był zły, to co zrobiła z nim matka Klausa...- powiedziała schodząca Elena, ubrana w ciuchy kupione przez Caroline i  dodała z triumfalnym uśmiechem - Idziemy?
-Jasne- krzyknęły chórem.


W szkole


- Tęskniłam za swoją szafką, za ludźmi, za tym starym, wstrętnym korytarzem- opowiadała nowo narodzona.
- Drrrrrrrryńńńńń - zadzwonił dzwonek na lekcje historii.
- A za tym jakoś nie tęskniłam- zaśmiała się wampirzyca.
Idąc do klasy Elena gwałtownie się zatrzymała i zaczęła się patrzyć nieobecnym wzrokiem.
Gapiła się na małą dziewczynkę o imieniu Emilie. Była małą uroczą rudą osóbką z grubymi dwoma warkoczykami. Ubrana była w słodziutkie ogrodniczki i bluzeczkę w paseczki. Na nżkach widniały czerwone lakierki z kokardką. Sęk  w  tym, że po białym kolanku ciekła z drobnej dziurki krew. To poruszyło Eleną. Caroline była odporna, umiała się pohamować. Dziewczyny próbowały odciągnąć koleżankę żeby nie zrobiła krzywdy dziecku. Wampirzyca nie ciwiczyła pohamowania przed widokiem pachnącej, świerzej krwi taka krew miała naj więcej mocy. Wiadomo, że wampiry są złe, ale na pewno nieliczni zabijali tak słodkie istotki jak dzieci. Elena musiała panować nad sobą choć było to bardzo ciężkie. Po długiej chwili odciągnęła się. Wiedziała,że to złe i tak nie można.
- I mamy już pierwsze spóźnienia w tym tygodniu -od powiedział nieznany dziewczyną głos.
- Bo ja.. to znaczy my ..- tłumaczyła się Bonnie.
- No więc porucz uwagi do dziennika, na sirodku klasy powiecie nam co było ważniejszego od przyjścia na lekcje i przywitania z nowym nauczycielem? hymn.. Natomiast po lekcji zostaniecie i napiszecie 3 str. w zeszycie '' nie spóźnię się więcej''. Bo ja rozumiem można się spóźnić 5 minut, no ale nie 20.05 min.
Elena podeszła do na uczy ciele i chcąc uniknąć kary na, którą nie zasłużyły z koleżankami wyszeptała patrząc mu głęboko w oczy
- Przepraszamy panie profesorze. To się nie podwórzy. A teraz może zapomnijmy o wszystkim i pooglądajmy film. - Zachipnotyzowała nauczyciela Elena i usiadła do swojej ławki.
- Ponieważ Elena wytłumaczyła mi sprawę odpuszczę wam dziś, ale ostatni raz, usiąćcie do ławek, a teraz pooglądamy film.
- Bez komentarza Elena. - powiedziała Bonnie.
Po  dzwonku  kończącym lekcje dziewczyny planowały iść odebrać Matta  ze szpitala, a Elenę miały odprowadzić do chłopaków. Plany się niestety zmieniły...



- Elena chodź mamy cię odprowadzić do Stefano. - powiedziała  jedna z przyjaciółek.
- Dam sobie radę idźcie po Matta. Pójdę do ich domu tak jak poszłam którejś nocy. Od 2 lat chodzę tam i daje sobie radę teraz też dam - zaprzeczyła dziewczyna
- Na pewno? Skoro tak mówisz co się może stać?- od powiedziała blondynka.
- To do zo ;) - krzyknęły.
Elena nagle się rozpłynęła tyle, że nie poszła do domu Salvatore.
- Emilie, Emilie?
- Tak? ktoś mnie wołał- powiedziała dziewczynka z rozdrapano nóżkom.
- Emilie jestem Elena widziałam co ci się stało, lepiej się czujesz?
- Tak. Już dobrze, ale nie mogę rozmawiać z nieznajomymi tatuś mi zabronił. Skończył lekcje więc zaraz jadę do domku. Pa Pa Elena ;)
- Nie pa pa. Nie pozwoliłam ci odejść - Krzyknęła dziewczyna i powiedziała dziecku patrząc się w oczy- Zapomnij...

***

- Słyszałaś to Bonnie ?- Spytała zaniepokojona Caroline.
- Co? Słysze co
 Nagle rozniósł się po szkole i po boisku przeraźliwy dziecięcy głos. Długo brzmiał i  nieoczekiwanie ucichł i więcej nic nie było słychać.
- Elena. - krzyknęły dziewczyny...


***


- Dostałem SMS od Bonnie, że na historii Elena zachipnotyzowała nauczyciela żeby nie dostać kary.  Trzeba bedzie z nią pogadać. Nie byłoby problemów gdybyś nie wciskał w nią tyle tej krwi. Odbija jej. - Powiedział Stefano.
-Żeby jej odbiło musiała by być tobą. Poza tym tragizujesz. Braciszku zluzuj spodnie. Dziewczyna sobie radzi lepiej niż ty za czasów '' Rozpruwacza'' Yup tak dobrze słyszałeś ''Rozpruwacz''. Hahaha...-drwił z młodszego brata.
- Uważaj  bo zaraz '' Rozpruwacz''wruci i cię rozwalę Damon tylko po polowaniu! - odszczekał Stefano.
- Nie przeraża cię fakt że te małe zwierzaki spikną się przeciwko tobie?'' Mister Rozpruwaczu''
-Idę bo się jeszcze wkurzysz...
 Damon wychodząc z domu spotkał Elenę. Zaniemówił.
- Co Damon zapomniałeś wziąć swojego ego? - spytał brata młodszy mając gowę w książce.
- Stefano mamy problem... - oznajmił wkurzony Damon.
- Elena coś ty zrobiła?- Zapytali krzycząc.
- Ja, ja ... Zabiłam jakąś dziewczynkę...





































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz